Słowo o Ryszardzie Szurkowskim, pasji i kolarstwie.

Kolarstwo. Sport ekstremalny. Jeśli macie wątpliwości obejrzyjcie jakikolwiek profesjonalny wyścig. Ekstremalne przeciążenia. Organizm doprowadzony do granic wytrzymałości. Zawrotne tempo i niestety tragiczne wypadki.

Ryszard Szurkowski to człowiek legenda. Jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy szosowych.  Dwukrotny wicemistrz olimpijski, czterokrotny medalista mistrzostw świata, trzykrotny mistrz świata amatorów oraz dwunastokrotny mistrz Polski. Znany był z niesamowitej wytrzymałości i woli walki. Swego czasu zdominował przez kilka lat z rzędu Wyścig Pokoju. 

Ale i Panu Ryszardowi przytrafił się wypadek. W czerwcu podczas wyścigu seniorów w Kolonii doszło do karambolu. Pech chciał, że nasz kolarz znalazł się na samym dole przygniatany przez rozpędzone rowery. Szurkowski uszkodził rdzeń kręgowy i miał czterokończynowe porażenie. Dodatkowo doznał urazów czaszki, szczęki, nosa i wargi. Już na miejscu w Kolonii przeszedł kilka operacji kręgosłupa i twarzy. Tam też rozpoczął rehabilitację. Obecnie jest w Polsce i zgodnie z ostatnimi wiadomościami powoli wraca do zdrowia w ośrodku w Konstancinie.

A my przy okazji Pana Ryszarda rozmawiamy o pasji i emeryturze sportowca. I czy brak adrenaliny może prowadzić nas do podejmowania ryzyka bez względu na nasz wiek. Maciej i Maciek mają na ten temat jak zawsze własne zdanie. Zapraszany na Męskie Rozmowy.